Nawet, gdybym była stuprocentowo przekonana o szkodliwym wpływie technologii na nasze życie, trudno byłoby mi się całkowicie od niej odciąć. Wszyscy wokół starają się za pośrednictwem techniki ułatwić nam życie i faktycznie, jeżeli można rozliczyć PIT przez Internet, zamiast stać cały dzień w kolejce, to dla wielu jest to zaoszczędzony czas, a dla niepełnosprawnych być może jedyna możliwość spełnienia obywatelskiego obowiązku. Jednocześnie nagle okazuje się, że z ów technologii zrezygnować nie da się nawet dobrowolnie, na jeden dzień, bo wielu koniecznych do funkcjonowania czynności, przez te ułatwienia, nie możemy już wykonać bez użycia komputera czy smartfona. O uzależnieniach od gier i nerwowemu spoglądaniu na facebookowe powiadomienia co dziesięć minut nie wspominając. A więc jak zadbać o swój mózg w dobie nowych technologii?

Kapitan Żbik i Żółty Saturator Teatr Syrena zdjęcia Łukasz Szczepanik

Bez owijania w bawełnę – jeszcze do wczoraj Kapitan Żbik był mi postacią całkowicie obcą. Komiksy z przygodami tego bohatera wychodziły w latach 70. i 80., kiedy mnie nie było jeszcze na świecie. O jego istnieniu dowiedziałam się dzięki Teatrowi Syrena, który, z okazji swojego 75-lecia, zamówił u Wojciecha Kościelniaka musical dotyczący właśnie kultowego Kapitana Żbika. 
Każde popkulturowe stworzenie ma zazwyczaj to do siebie, że nie zadowoli się jednym źródłem kultury. Książki, filmy, seriale. Teatr i musicale. Nagle okazuje się, że to wciąż za mało! I niespodziewanie w nasze spragnione nowości łapki trafiają... gry planszowe i karciane. Kiedyś kojarzone głównie z prezentami dla młodszego rodzeństwa, teraz zajmujące półki dorosłych, poważnych panów pracujących w korpo. Bo niczego nie da się porównać do tego dreszczyku emocji i nutki rywalizacji, które towarzyszą nam podczas rzucania kostką w towarzystwie najlepszych przyjaciół.
Koniec roku to zawsze czas podsumowań, również tych musicalowych. Jak minął mi rok 2019? Jakie tytuły widziałam i jakich aktorów musicalowych podziwiałam? Co polecam, a co odradzam? Zapraszam na moje coroczne, infograficzne i wybredne podsumowanie musicalowego roku!
Świąteczny Rycerz Netflix recenzje

Jeżeli macie ochotę na film produkcji Netflixa łączący wątki i sceny z takich tytułów, jak Goście, goście, czy Zaczarowana, do tego film okraszony mnóstwem kiepskich efektów specjalnych i sztucznie wyglądających peruk, to polecam Świątecznego Rycerza. A jak nie, to nie. Chociaż może jednak trochę tak.
Seriale Netflix co obejrzeć nadrobić zobaczyć co warto oglądać
Co miesiąc przybywa nam na rynku nowych filmów i seriali. Jak znaleźć na to wszystko czas? Chyba nie jest to możliwe. Jesteśmy zmuszeni pogodzić się z faktem, że nigdy, ale to nigdy, nie będziemy w stanie obejrzeć wszystkiego, co istnieje i co zobaczyć warto. Ale... zawsze można próbować :)

Operetka "Wesoła Wdówka" w reżyserii Henryka Konwińskiego oficjalnie rozpoczęła XV sezon artystyczny Mazowieckiego Teatru Muzycznego im. Jana Kiepury. Premiera odbyła się 13 i 14 września 2019 roku w warszawskim Teatrze Palladium. Kilka dni wcześniej zdradzono także, jakich wydarzeń można spodziewać się w najbliższym czasie.

musical Rock of Ages Teatr Syrena Warszawa
Tej jesieni Warszawa stanie się stolicą rock and rolla! Zawładną nią długowłosi mężczyźni w skórach i glanach! Możecie być pewni, że wskoczą na scenę i rozwalą kilka gitar. A wszystko to dzięki najnowszej premierze musicalowej Teatru Syrena, Rock of Ages. Przygotujcie się, bo nadchodzi Era Rocka!

książka 180 sekund – Jessica Park – recenzje książek opinie
Różne rzeczy dzieją się w naszym życiu, przez które uciekamy od trudnych tematów. Ja pewne motywy w literaturze na jakiś czas od siebie odsunęłam i sięgnęłam po lekkie, niezobowiązujące romansidło new adult, jakim jest 180 sekund Jessiki Park. Nikt mi nie powiedział, że tej lekkości tam będzie tyle, co nic, a zamiast niej pojawią się wszystkie tematy, jakich przez ostatnie miesiące unikałam. Więc się zryczałam jak norka. Dobrze, że czytałam w e-booku, bo inaczej zamoczyłabym kartki. A tak, to tylko przetarłam ekranik i jestem znów szczęśliwa.

Organizacja bullet journal art journal back to school
Dla wielu bullet journale, dzienniki czy kalendarze to marnotrawstwo czasu. Plot twist: dla mnie też nim były. Do momentu, gdy skończyłam studia, przystąpiłam do pracy w trybie zdalnym i okazało się, że całkowicie wypadłam z narzuconego wcześniej rytmu. Nie polubiłyśmy się z Panią Organizacją, bo przecież wszystko mogło być później (to jedna z wad pracy w domu). "Siedzenie" w kulturze jednak wiązało się z koniecznością nabycia umiejętności lepszego zarządzania czasem, w czym miały mi pomóc notesy. A jeśli, przy okazji, można urządzić sobie arteterapię, to czemu nie spróbować? I tak oto stałam się szczęśliwą posiadaczką BuJo. I Art Journala. I segregatora. I jeszcze kilku innych i szkicowników. I Ty także możesz. Tym bardziej teraz, przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. To dobra wymówka, by zgromadzić wyprawkę z okazji #backtoschool!