Chyba wszyscy fani Marvela odliczali dni do premiery trzeciej części Avengersów. I po nadejściu tego dnia chyba wszyscy wyszli z kina z jednym z dwóch stanów i żaden z nich nie był Sebastianem Stanem: a) płacząc b) przeklinając. Zdarzało się też combo łączące obie reakcje.
Film ten wyczyniał z naszymi sercami okrutne rzeczy i mimo wielu powstających rozpaczliwie teorii wskazujących na happy end za rok i sięganiu po komiksy, trauma pozostanie.


Co tu się odkulturalnia? jest cyklem comiesięcznych (i oby regularnych) postów poświęconych zapowiedziom kulturalnym i premierom z zakresu literatury, filmu czy teatru. Zastrzegam sobie prawo, bo mogę, do wspomnienia tylko o takich nowościach, którymi sama jestem z jakiegoś powodu zainteresowana. To nie egoizm, po prostu dużo tego jest.





I pomyśleć, że ta sztuka miała być tylko albumem. Materiał od sir Andrew Lloyd Webbera i Toma Rice'a początkowo był wydany jedynie na płytach, w związku z obawami o jego kontrowersyjny charakter, który nie gwarantował wielkich możliwości na jego realizację w teatrze. Całe szczęście, że rock opera Jesus Christ Superstar zmieniła się w pełnoprawną produkcję wystawianą na wielu scenach i zachwycającą nas coraz to nowymi inscenizacjami. Po obejrzeniu jej kilku wersji wciąż największe wrażenie robi na mnie ta prezentowana od 2016 roku w warszawskim Teatrze Rampa. Co jednak ciekawe, w edycji tej, z roku na rok, zachodzą pewne zmiany.


Początkowo, w 2011 roku, dzięki inicjatywie Jana Niedźwieckiego, zorganizowano specjalny koncert z okazji dwudziestej rocznicy śmierci Freddiego Mercury'ego. Zainteresowanie przebojami zespołu Queen wykonywanymi przez chór i orkiestrę okazało się tak duże, że to pojedyncze wydarzenie zmieniło się w kilkuletnią trasę koncertową po całej Polsce oraz poza jej granice. 8 kwietnia, w Filharmonii Łódzkiej, miałam okazję zobaczyć i usłyszeć 129 koncert z tego programu. Co mnie zaskoczyło?

Co tu się odkulturalnia? jest cyklem comiesięcznych (i oby regularnych) postów poświęconych zapowiedziom kulturalnym i premierom z zakresu literatury, filmu czy teatru. Zastrzegam sobie prawo, bo mogę, do wspomnienia tylko o takich nowościach, którymi sama jestem z jakiegoś powodu zainteresowana. To nie egoizm, po prostu dużo tego jest.


Szanowna Pani, Szanowny Panie,
dzień dobry!

Ciekawa jestem, w jakie odmęty internetu właśnie trafiliście. Jak udało Wam się tu dostać. Ale, skoro już tu jesteście, pewnie interesuje Was to, co dzieje się w kulturze i popkulturze. Właśnie to znajdziecie u Kulturalnie Wybrednej. Spokojnie, jeśli będę wybredna, to tylko kulturalnie. To miejsce, w którym chciałabym dzielić się z Wami moimi obserwacjami i doświadczeniami, zaznajamiać z różnorodnością tematów dostępnych w ramach kultury i popkultury - literatury, filmu czy musicali zarówno Was, jak i siebie, oraz pytać o Wasze przemyślenia - bo liczę na to, że i Wy będziecie mogli mnie czegoś nauczyć ;)