Pomysły na prezenty i gadżety dla fanów Harrego Pottera | poradnik prezentowy


Ostatnia wizyta w kinie na filmie Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda zostawiła mnie z mętlikiem w głowie przypomniała mi, jak wielką popularnością cieszył się swojego czasu Harry Potter. I pewnie cieszy się nią nadal. I jakoś tak poczułam pragnienie zdobycia nowych drobiazgów z tym czarodziejem. Zresztą chyba każdy z nas zna chociaż jedną osobę, wśród przyjaciół czy członków rodziny, która marzyła o liście z zaproszeniem do Hogwartu, ja już swój mam, zaraz do tego przejdziemy. Wyobrażasz sobie ich radość, gdy znajdują pod choinką jakiś gadżet ze swojej ulubionej serii książek i filmów?


Święta za pasem, zaczynamy więc rozglądać się za upominkami dla najbliższych. Znaczy Mikołaj. Postanowiłam chociaż trochę ułatwić Wam poszukiwania i przygotować mały poradnik prezentowy, który przyda się zarówno osobom chcącym obdarować jakiegoś Potterhead, zakładając, że nie ma  na ten upominek jeszcze żadnego konkretnego pomysłu, jak i tej zafascynowanej Harrym grupie, która mam nadzieję – dzięki poniższemu zestawieniu – dopisze kolejne fandomowe gadżety do swojej wishlist. Nie krępujcie się i śmiało wysyłajcie ten post do znajomych i mam z dyskretną wiadomością bo słuchaj, zbliżają się moje urodziny, a tu są takie fajne rzeczy, spójrz tylko na te...


FIGURKI



Z jakiegoś powodu od zawsze marzyłam o posiadaniu własnej wielkiej kolekcji różnego rodzaju popkulturowych figurek, z naciskiem na Funko POP. Czasem przez moją głowę przetaczała się myśl, ale właściwie po co mi to, żeby stało i się kurzyło? A potem pomyślałam o całym segregatorze naklejek z czasów gimnazjum, który kurzy się gdzieś w szafie i stwierdziłam, że co mi tam, gorzej nie będzie. No ale nie oszukujmy się – te winylowe gadżety są wyjątkowe. Postawienie ich na półce sprawia, że gapią się na nas małe czarne oczka, że w pokoju panuje magiczna atmosfera. Do tego zbierają wspomnienia. Serio. Założę się, że będziecie pamiętać historię zdobycia każdej kolejnej. I niby twarze tych figurek są do siebie podobne, a jednak wszelkie elementy wykonano na tyle szczegółowo, że patrzymy i od razu wiemy, co to za postać i są miłe do macania. Od kiedy mam własną Ginny nie dziwię się, że ludzie uzależnili się od kompletowania całych kolekcji takich ludzików. Ekhm, mam dużo wolnych półek, mam miejsce na ich postawienie, jestem grzecznym geekiem, poproszę więcej. To uzależniające jak łapanie Pokemonów, serio.


Ale jak figurki Funko POP! komuś nie odpowiadają, to jest dziwny, to są takie bardziej zbliżone proporcjami do naturalnego człowieka. Znaczy nie mają takiej olbrzymiej głowy i pustych oczodołów; są bardziej w stylu mangowym czy chibi. Ale są równie urocze. I jeszcze mają ekwipunek, na przykład mój Ron ma różdżkę, Parszywka i czekoladową żabę. I rączki mu się ruszają. Szanuję.

BRELOKI



Z trochę mniejszych figurek, jako taką drobnostkę, możemy kupić uroczy breloczek, tzw. backpack buddies, bo to taki nasz mały kumpel. Moim jest Draco. Bo mi Pottermore powiedziało, że jestem ze Slytherinu. Ale mu nie wierzę. Przy zakupie tego gadżetu mamy coś jeszcze poza małym przyjacielem. Kupujemy bowiem paczusię. Zamkniętą. Z zamkniętym pudełkiem w środku. To taki trochę kot w worku, ale ja wolę nazywać to jajkiem niespodzianką. Kupujemy i mamy radochę przy otwieraniu, bo nigdy nie wiadomo, co znalazło się w środku! No i jest też pretekst, by spotkać się ze znajomymi – i powymieniać powtarzającymi się egzemplarzami.


Znalazłam także coś dla znawców eliksirów. Również tych z procentami. Bo taki brelok z eliksirem możemy sobie powiesić na przykład przy kluczach. A jak będziemy wracać do domu, w środku nocy, nie widząc chodnika przed sobą, to naciskamy koreczek i TADAM! Dzieje się magia! Eliksir zaczyna świecić, wskazując nam bezpieczną drogę! Albo przynajmniej oświecając dziurkę od klucza, żeby trafić i odblokować ten podły mechanizm odgradzający nas od bezpiecznego mieszkanka i łózia.

PRZYPINKI



Jak to mówią – mała rzecz, a cieszy. Tak jest z przypinkami. To takie małe cudeńka, które przyczepiamy sobie do torby albo bluzki, szalika czy czapki, dyskretnie dając tym samym znać społeczeństwu, w jakim fandomie jesteśmy. Niektórzy pewnie nic nie zauważą, albo pomyślą, że to logo marki odzieżowej. Spostrzegawczy bracia z podobnym zamiłowaniem od razu zauważą ten gadżet, a my nie musimy paradować po mieście w przebraniu Hagrida albo Zgredka, by wyznawać powszechnie swoją miłość do Hogwartu. To się ceni.

LIST DO HOGWARTU



Jak wspomniałam wyżej – wielu marzyło, by pewnego pięknego dnia na ich parapecie zasiadła sowa z zalakowaną kopertą w dziobie. I żeby na tej kopercie był taki ładny znaczek z Hogwartu. Prawda jest taka, że dla niektórych, takich jak ja, jest już za późno, bo wiek nie ten i do szkoły nikt ich nie przyjmie. Chyba, że jako nauczyciela halo jestem po pedagogice, bierem tę robotę! W związku z tym postanowiłam sama sobie taki list napisać. A dobrze się składa, że mam piękną, potterowską papeterię. Są kartki, są koperty i naklejki do zabezpieczenia przesyłki. Także piszę i w poniedziałek z rana wysyłam list sama do siebie. Poleconym, a co! Zróbcie to samo! Wyślijcie znajomym listy z zaproszeniem do Hogwartu!


SKARBONKA



Rozwiązanie dla oszczędnych. Albo tych, co oszczędnych udają. Albo tych, co skąpi oszczędni są, ale nie chcą się do tego przyznać. Skarbonka. Metalowa, wygląda jak księga czarów, piękne logo na okładce, błyszczący grzbiet, a do środka, przez otwór na górze, wrzucamy monety. Niuchacz byłby zachwycony zarówno jej wnętrzem, jak i oprawą zewnętrzną. Plus jest tu jeszcze jeden. Skoro skarbonka wygląda jak książka, możemy ją ustawić gdzieś na półce, między inne powieści. Nikt się nie zorientuje! Żodyn! Nasze oszczędności są uratowane!


KUBKI



To jest, moi Państwo, clou programu. Mam taką uroczą Tiarę Przydziału z, jak to ona, sfochowaną miną, dostępną w 3D do pomacania wszystkich zmarszczek. Jednakowoż nie polecam zakładania jej na głowę w celu sprawdzenia swojego domu. Tiara ta jest bowiem... kubkiem. Zdejmujemy wierzch czapeczki (który chroni nasz napój przed utratą temperatury, chociaż sama jeszcze gorącego nie próbowałam nalewać do środka) i możemy pić! Kubek jest ceramiczny, nie nadaje się do mikrofalówek ani zmywarek ani do przepowiadania przyszłości. Ale spójrzcie tylko na to! I pomyślcie, jaki będziecie mieli dzięki temu szacun na dzielni!


Mogę zaproponować jeszcze inne fajne rzeczy świetnie nadające się na prezent – na dowolną okazję – związane z uniwersum stworzonym przez J. K. Rowling. Jest dużo Harrego, ale znajdzie się tu też niejaki Newt Scamander! Zerknijcie na przykład na te koszulki, różdżkibiżuterię, portfele, karty do gry, pluszaki, kosmetyczki, kubki zmieniające kolor czy lampki.


Zachęcam także do przejrzenia pozostałych kulturowych i popkulturowych gadżetów, jakie można kupić w sklepie DystryktZero.pl. Nie tylko tych związanych z Harrym Potterem. Jest Marvel, Disney, a nawet Wiedźmin. I wiele innych.

Share this:

Prześlij komentarz

 
Copyright © Kulturalnie Wybredna Maruda. Designed by OddThemes