Nie będę ukrywać – fabularnie nigdy nie ciągnęło mnie ani do Miss Saigon, ani do Pilotów – tematyka historyczna, wojny i polityka to nie moja bajka. O ile jednak finalnie musical Miss Saigon oglądało mi się całkiem znośnie i na pewno na niego jeszcze wrócę, tak po Pilotach nie wyszłam z teatru wielce zachwycona. Co więcej, dopatrzyłam się pewnych podobieństw i inspiracji. Gdzie leży problem?


Jesteś fanem musicalu, który widział już tyle, że zaczyna się gubić w obejrzanych tytułach? A może jesteś świeżynką w temacie i chcesz przekonać się, jakie kultowe produkcje musisz nadrobić? Wystarczy, że uwielbiasz ten gatunek – mam coś dla Ciebie!