Po co mi bullet i art journal? Pomysły na organizację


Organizacja bullet journal art journal back to school
Dla wielu bullet journale, dzienniki czy kalendarze to marnotrawstwo czasu. Plot twist: dla mnie też nim były. Do momentu, gdy skończyłam studia, przystąpiłam do pracy w trybie zdalnym i okazało się, że całkowicie wypadłam z narzuconego wcześniej rytmu. Nie polubiłyśmy się z Panią Organizacją, bo przecież wszystko mogło być później (to jedna z wad pracy w domu). "Siedzenie" w kulturze jednak wiązało się z koniecznością nabycia umiejętności lepszego zarządzania czasem, w czym miały mi pomóc notesy. A jeśli, przy okazji, można urządzić sobie arteterapię, to czemu nie spróbować? I tak oto stałam się szczęśliwą posiadaczką BuJo. I Art Journala. I segregatora. I jeszcze kilku innych i szkicowników. I Ty także możesz. Tym bardziej teraz, przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. To dobra wymówka, by zgromadzić wyprawkę z okazji #backtoschool!
Organizacja bullet journal art journal back to schoolOrganizacja bullet journal art journal back to school
Jestem inna. I chyba trzeba się z tym pogodzić. Nie stosuję bullet journali w dokładnie taki sposób, w jaki robią to uzdolnieni plastycznie ludzie wrzucający swoje prace na Instagram i Pinterest. Co prawda pobyt w szkole wspominam jako ciągłe zapisywanie kolorowych map myśli i stosowanie zakreślaczy na co drugim zdaniu, więc można to uznać za wstęp do BuJo. Nie czuję jednak potrzeby zapisywania ilości wody wypitej w ciągu dnia czy oznaczania kolorem mojego dzisiejszego humoru – chociaż pewnie dla części osób jest to pomocne, więc możecie spisać je jako "pomysły na wypełnienia zeszytów/sposoby na prowadzenie BuJo"). Nie chcę również wydawać na to mnóstwa pieniędzy i kupować profesjonalnych szkicowników za 50 zł. Wolałam wybierać tańsze odpowiedniki oraz skupić się na 1) organizacji typowo powiązanej z moją blogową i youtubową działalnością, na kulturze i popkulturze, na książkach, filmach, serialach i musicalach; 2) artystycznym wyżyciu się, przelaniu emocji na papier i ich uzewnętrznieniu, pozostawieniu pamiątek związanych z tym, co dla mnie ważne i zrealizowaniu plastycznych wizji nawet, jeśli nie miałyby to być dzieła sztuki. W ten sposób na ten moment działam głównie w trzech miejscach.

bullet journal art journal akcesoria narzędziabullet journal art journal book tracker książki do przeczytania

SEGREGATOR, czyli organizacja prawie jak planer i kalendarz

To miejsce najbardziej chaotyczne, pełne bazgrołów i ogólnie wszystkiego. To rzeczy, do których zaglądam najczęściej i chcę mieć je w jednym miejscu. Używam więc zwyczajnego segregatora (zależało mi tylko, by miał mechanizm do zamykania obręczy) oraz kartek ksero, które magicznie modyfikuję dziurkaczem – to dość tanie rozwiązanie, nawet dla biednego studenta. W środku mam kalendarz z ważnymi wydarzeniami (jeżeli uczęszczacie do szkoły, możecie zapisywać tam nadchodzące egzaminy czy terminy oddania prac), listę pomysłów na kolejne posty i materiały wideo, nowo przybyłe książki (rozpiska przydaje się przy nagrywaniu book hauli), wszystkie zawarte z wydawcami umowy, z terminami i działaniami do wykonania, listy przeczytanych książek, obejrzanych filmów i seriali, widzianych musicali, wszystko z dwu zdaniową opinią – by nie zapomnieć o niczym wspomnieć w Marudzie w Kulturze, czyli we wrap-upie. W zasadzie można tam spisać wszystko; czy to zadania do wykonania z Waszej pracy zawodowej, czy rzeczy, które musicie jeszcze zrobić, by zdać kolejny semestr w szkole. W żaden sposób nie ozdabiam tych stron, stosuję zwyczajne długopisy, co tam jest pod ręką. Jedynie nadaję tytuły poszczególnym działom, wtedy najczęściej używam pędzelkowego pisaka do kaligrafii typu brush pen lub kolorowych piór kulkowych uni-ball eye micro lub Staedtler cool roller. Przydadzą się także do nadawania nagłówków przedmiotów szkolnych – sama na studiach notatki robiłam na oddzielnych kartkach, które potem trzymałam w segregatorze, nadając każdemu z przedmiotów bardziej estetyczną stronę tytułową.

bullet journal art journal seriale marvela do obejrzeniabullet journal art journal filmy marvel do obejrzenia

BULLET JOURNAL, czyli artystyczne i miłe dla oka ogarnięcie życia

Te notesy już bardziej przypominają typowe bullet journal, bo stanowczo więcej w nich kolorów i ozdabiania, a tym samym – poświęcanego im czasu. Nadal jednak są to zwyczajne zeszyty, czasem w kratkę, czasem gładkie, do których samodzielnie tworzę okładki. Zapiski w nich głównie dotyczą kultury i popkultury i są to listy, które mogą się "przeterminować" po roku i które będę mogła odświeżyć w kolejnej odsłonie zeszytu. Znalazło się tu więc 100 książek, które chcę przeczytać, filmy i seriale do obejrzenia, musicalowe premiery do nadrobienia czy lektury, za które zamierzam się wziąć podczas udziału w jakimś maratonie czytelniczym. Mogą to też być lektury szkolne, jakie należy jeszcze przeczytać w tym roku. To wszystko w którymś momencie "odhaczę", więc nie chcę poświęcać całych godzin na ilustrowanie każdej kartki, ale chętnie dodaję małe infografiki i barwne nagłówki. Odpowiednia dekoracja sprawia, że strona jest miła dla oka i można ją pokazać w internecie :). Oprócz przyborów do pisania wymienionych w punkcie wyżej, używam także cienkopisów Micron, kredek, najczęściej Koh-i-noor Polycolor lub Mondeluz, zakreślaczy Stabilo i ołówka automatycznego, bez którego ani rusz. Ostatnio też zaprzyjaźniłam się z klejem w taśmie.


ART JOURNAL, czyli pamiątkowa arteterapia

To rozwiązanie stanowczo najbardziej artystyczne i czasochłonne, dlatego nie stosuję go zbyt często – nie zawsze łatwo jest wyjąć trzy godziny z życia na mazianie farbkami. Pewnie na studiach bazgroliłabym na marginesie podczas wykładu, ale czemu nie zrobić tego "lepiej" i "ładniej"? To właśnie on służy mi do przelania myśli na papier, uzewnętrznienia emocji. Takie plastyczne wyżycie się na kartce naprawdę potrafi zdziałać więcej, niż psychoterapia. To także mój sposób na zachowanie wspomnień i zaznaczenie tego, co dla mnie ważne. Dlatego też zainwestowałam w nieco droższy szkicownik z grubszym papierem, który byłby w stanie wytrzymać wszelkie techniki i emocje :) Niektóre strony pełnią rolę pamiętnika np. z wrażeniami z konkretnego musicalu; czasem zafascynuje mnie film, przez co chcę zrobić coś, co odwzoruje klimat danego tytułu lub charakter ulubionego bohatera; innym razem znaleziony w książce cytat tak bardzo trafi do mojego serca, że również chcę go zachować, by wrócić do niego w trudniejszych chwilach. Używam najróżniejszych przyborów, co tylko przyjdzie mi do głowy: pędzelkowe flamastry, farby wodne, promarkery, czy białe żelopisy, które pokochałam miłością wielką i nieskończoną. Ba! Zdarzyło mi się też używać papieru toaletowego! I prace te nie muszą być wcale perfekcyjne (chociaż bycie nieuzdolnioną plastycznie perfekcjonistką nieumiejącą narysować prostej kreski tu nie pomaga) – ale czasem po prostu po zetknięciu z jakimś rodzajem sztuki w mojej wyobraźni pojawia się obraz, który będzie mnie męczył, póki nie wypuszczę go na wolność. A przeglądanie po latach tego, co nas kiedyś fascynowało, jest niesamowitym uczuciem. Jak taki pamiętnik, który zaczęliście prowadzić w szkole podstawowej, znajdujecie go po latach i chichracie się pod nosem czytając, jak ogromne mieliście problemy w wieku 10 lat i co sprawiało Wam wtedy radość.

art journal fanart musical hadestown i'm comingart journal fanart musical hadestown i'm coming
Jakie Wy macie sposoby na organizację? Zarówno typowo szkolną, jak i tą związaną z czasem wolnym? W jaki sposób uzewnętrzniacie to, co w Was siedzi? I przede wszystkim – jesteście fanami czy wrogami metody bullet journal?
Dajcie znać, jeżeli interesują Was inne wątki dotyczące tego tematu, o których chcielibyście przeczytać. Sposoby na zapisywanie przeczytanych książek? Różne rodzaje filmowych trackerów? Metody na organizację wszystkich haseł i PINów? Coś bardziej związanego z Back To School? Napiszcie, co Was interesuje, chętnie podzielę się własnymi pomysłami i doświadczeniami!

art journal fanart musical twist and shout teatr rampaart journal fanart musical dear evan hansen you'll be found


Tekst zawiera linki afiliacyjne do porównywarki Ceneo. Jeżeli zdecydujesz się na zakup produktów przez podany link, otrzymam prowizję. Cena jednak nie ulega zmianie.

Share this:

Prześlij komentarz

 
Copyright © Kulturalnie Wybredna Maruda. Designed by OddThemes