marca 31, 2020

marca 31, 2020

5 gier mobilnych, w które gram, gdy #siedzęwdomu


Internet zawrzał od memów, jak to ludzkość nie wie, co ze sobą począć podczas kwarantanny. Ja na nudę nie narzekam, bo od lat pracuję zdalnie, jednak strach związany z koronawirusem sprawia, że człowiek zaczyna sięgać po dość nietypowe dla siebie zajęcia. Na przykład zaczyna grać w gry. Na telefonie.


marca 05, 2020

marca 05, 2020

Wyloguj swój mózg - o ile to możliwe / o technologii i książce Andersa Hansena


Nawet, gdybym była stuprocentowo przekonana o szkodliwym wpływie technologii na nasze życie, trudno byłoby mi się całkowicie od niej odciąć. Wszyscy wokół starają się za pośrednictwem techniki ułatwić nam życie i faktycznie, jeżeli można rozliczyć PIT przez Internet, zamiast stać cały dzień w kolejce, to dla wielu jest to zaoszczędzony czas, a dla niepełnosprawnych być może jedyna możliwość spełnienia obywatelskiego obowiązku. Jednocześnie nagle okazuje się, że z ów technologii zrezygnować nie da się nawet dobrowolnie, na jeden dzień, bo wielu koniecznych do funkcjonowania czynności, przez te ułatwienia, nie możemy już wykonać bez użycia komputera czy smartfona. O uzależnieniach od gier i nerwowemu spoglądaniu na facebookowe powiadomienia co dziesięć minut nie wspominając. A więc jak zadbać o swój mózg w dobie nowych technologii?

lutego 26, 2020

lutego 26, 2020

[FOTORELACJA] Musical z polskim Jamesem Bondem, czyli Kapitan Żbik i żółty saturator wkracza do Warszawy i teatru Syrena

Kapitan Żbik i Żółty Saturator Teatr Syrena zdjęcia Łukasz Szczepanik

Bez owijania w bawełnę – jeszcze do wczoraj Kapitan Żbik był mi postacią całkowicie obcą. Komiksy z przygodami tego bohatera wychodziły w latach 70. i 80., kiedy mnie nie było jeszcze na świecie. O jego istnieniu dowiedziałam się dzięki Teatrowi Syrena, który, z okazji swojego 75-lecia, zamówił u Wojciecha Kościelniaka musical dotyczący właśnie kultowego Kapitana Żbika. 

stycznia 30, 2020

stycznia 30, 2020

5 gier planszowych, w które ostatnio grałam dniami i nocami

Każde popkulturowe stworzenie ma zazwyczaj to do siebie, że nie zadowoli się jednym źródłem kultury. Książki, filmy, seriale. Teatr i musicale. Nagle okazuje się, że to wciąż za mało! I niespodziewanie w nasze spragnione nowości łapki trafiają... gry planszowe i karciane. Kiedyś kojarzone głównie z prezentami dla młodszego rodzeństwa, teraz zajmujące półki dorosłych, poważnych panów pracujących w korpo. Bo niczego nie da się porównać do tego dreszczyku emocji i nutki rywalizacji, które towarzyszą nam podczas rzucania kostką w towarzystwie najlepszych przyjaciół.